Dzi jest wtorek, 12 grudnia 2017 roku
Imieniny obchodzi: Dagmara, Aleksander, Adelaida, Joanna, Ada

AKTUALNOŽCI

PRACA    OG┼üOSZENIA    

REKLAMA

Piotr Prokopiak – szczecinecczanin wierny sobie
Dodano: 2012-10-20 13:11:37

Piotr Prokopiak to jedyny w Szczecinku cz┼éonek Zwi─ůzku Literat├│w Polskich. To autor tomik├│w poezji, zbioru opowiada┼ä oraz powie┼Ťci. Jest laureatem wielu literackich konkurs├│w w ca┼éym kraju. Jego tw├│rczo┼Ť─ç ukazywa┼éa si─Ö licznych pismach literackich, a krytycy w znakomitej wi─Ökszo┼Ťci pozytywnie komentuj─ů wszystko co wysz┼éo spod jego pi├│ra. Pochodzi st─ůd, ze Szczecinka, jest nasz. A ┼╝e nie od dzi┼Ť wiadomo, ┼╝e warto docenia─ç to co swoje, porozmawia┼éam z Piotrem Prokopiakiem o tym, jaki jest jego styl pisania, ale te┼╝ jaki jest on sam.

„Wszyscy, kt├│rzy znaj─ů moj─ů tw├│rczo┼Ť─ç zwracaj─ů uwag─Ö na to, ┼╝e moje wiersze, moje opowiadania, moje powie┼Ťci maj─ů w sobie t─Ö mroczno┼Ť─ç. Z czego to si─Ö bierze? Mo┼╝e z braku z┼éudze┼ä jakie mam co do ┼╝ycia na tym ┼Ťwiecie. Raczej jestem pesymist─ů, rasowym malkontentem. Wynika to r├│wnie┼╝ z poczucia samotno┼Ťci, samotno┼Ťci na kt├│r─ů w pewnym sensie sam siebie skaza┼éem. Kolosalne znaczenie ma baga┼╝ do┼Ťwiadcze┼ä. Rozczarowanie co do cz┼éowieka, wsp├│┼éczesnego ┼Ťwiata, w kt├│rym ┼╝yjemy. Tym bardziej ┼╝e (co zawsze podkre┼Ťlam) nale┼╝─Ö do tzw. straconego pokolenia, czyli ludzi, kt├│rzy wkraczali w doros┼ée ┼╝ycie na prze┼éomie dw├│ch system├│w. A wi─Öc, jak to redaktor naczelny kwartalnika ZNAJ okre┼Ťli┼é, do ostatniego pokolenia, kt├│re jako tako pami─Öta PRL. Wt┼éaczali nam w g┼éowy pewien ┼Ťwiatopogl─ůd, a tu na dzie┼ä dobry, sko┼äczy┼éem 18 lat i ca┼ékiem odmienna rzeczywisto┼Ť─ç. Jest to w jaki┼Ť spos├│b traumatyczne, z tym, ┼╝e bardziej traumatyczna wydaje mi si─Ö obecna Polska. Du┼╝o moich przyjaci├│┼é le┼╝y na cmentarzu, du┼╝o si─Ö rozpi┼éo, narkotyki, ┼Ťmierci samob├│jcze... To nie napawa optymizmem. Do tego dochodzi wszechobecna n─Ödza duchowa i n─Ödza w og├│le, kt├│r─ů przykrywa si─Ö kolorowymi etykietami w markecie, stwarzaj─ůc tym namiastk─Ö luksusu. N─Ödza duchowa to powierzchowna, korporacyjna religijno┼Ť─ç naszego narodu, ale te┼╝ stan szeroko rozumianej kultury. Na przyk┼éad pisarz, kt├│ry ma wyda─ç ksi─ů┼╝k─Ö musi za┼éo┼╝y─ç na plecy w├│r i ┼╝ebra─ç, chodzi─ç po sponsorach. Zazwyczaj notable i „promotorzy” kultury op─Ödzaj─ů si─Ö od niego, jak od upierdliwej muchy. Pa┼ästwo nie dotuje, a je┼╝eli ju┼╝ to jest to grono tylko wybranych, wyselekcjonowanych os├│b. Aby otrzyma─ç stypendium (np. z racji przynale┼╝no┼Ťci do ZLP) trzeba najpierw uton─ů─ç w bajorze biurokracji. Nie ka┼╝dy ma w sobie tyle samozaparcia. Problemem te┼╝ jest brak prasy literackiej w kioskach. Pisma literackie upadaj─ů jedno po drugim. Mog─Ö ┼Ťmia┼éo stwierdzi─ç, i┼╝ spo┼éeczno┼Ťci lokalne, kt├│re nie dbaj─ů o swoich tw├│rc├│w, s─ů pozbawione przysz┼éo┼Ťci. Szczecinek niestety tak┼╝e nie stanowi tu ewenementu. Nie jest tylko nasz─ů ma┼éomiasteczkow─ů specyfik─ů, aby karmi─ç t┼éumy obciachow─ů, pseudokulturaln─ů ┼Ťrut─ů. Tej wypacykowanej pustoty, nigdy nie dopuszcz─Ö do swojej niszy, cho─çbym mia┼é zgni─ç na bar┼éogu niezrozumienia i pot─Öpienia.”

M├│j rozm├│wca sam przyznaje, ┼╝e liczy┼é na to, ┼╝e w Szczecinku doczekamy si─Ö salonu Empik, bo dzi─Öki niemu by┼éby wi─Ökszy dost─Öp do czasopism, przede wszystkim literackich, „ale jednak nadal wa┼╝niejsze jest to co w┼éo┼╝ymy na grzbiet, ni┼╝ to co w┼éo┼╝ymy do g┼éowy”. Mo┼╝na by przecie┼╝ powiedzie─ç, ┼╝e dost─Öpne s─ů wydania internetowe, ┼╝e przecie┼╝ w sieci jest wszystko, ale Piotr Prokopiak nie uznaje tego typy zast─Öpstw. Jest zwolennikiem wyda┼ä papierowych. Fakt, ┼╝e pisze na komputerze swoje teksty, ale kiedy ma co┼Ť przeczyta─ç, woli mie─ç to wydrukowane.

Czytaj─ůc tw├│rczo┼Ť─ç Piotra mo┼╝na zwr├│ci─ç uwag─Ö na liczne epitety. Jego teksty przepe┼énione s─ů opisami najdrobniejszych szczeg├│┼é├│w, co dla niekt├│rych mo┼╝e wydawa─ç si─Ö momentami ci─Ö┼╝kie do zakodowania w umy┼Ťle i wizualizacji w wyobra┼║ni. Sk─ůd ta tendencja w jego dzie┼éach? „Przede wszystkim jestem poet─ů, czyli z metafor─ů jestem za pan brat. Proz─ů zajmuj─Ö si─Ö dopiero od dw├│ch lat i nadal to dla mnie nowe do┼Ťwiadczenie. Jednak od tego sposobu opisu, od tej metaforycznej g┼é─Öbi, nie mog─Ö si─Ö jako┼Ť uwolni─ç. Zreszt─ů odpowiada mi tego typu literatura. M├│j idol Bruno Schulz jest uznawany za prozaika, a uwa┼╝am, ┼╝e Sklepy cynamonowe - to czysta poezja. W mojej g┼éowie pojawia si─Ö obrazek i zaczynam to opisywa─ç. Uwielbiam te labirynty s┼éowne, staram si─Ö aby m├│j j─Özyk by┼é oryginalny, ┼╝eby to by┼éa inna proza ni┼╝ og├│lnie dost─Öpna. To jest charakterystyczne dla mojej tw├│rczo┼Ťci, taki jest m├│j j─Özyk, ┼Ťrodek wyrazu. Staram si─Ö pisa─ç o znanych rzeczach, ale w spos├│b, w jaki nikt dot─ůd tego nie uczyni┼é. W ten spos├│b mo┼╝emy na nowo odkrywa─ç ┼Ťwiat realny, jego pi─Ökno, jego smak..”

Styl pisania Piotra Prokopiaka jest specyficzny i bezpo┼Ťredni. Nie brakuje w nim ┼éamania tabu, wulgaryzm├│w, czy tekst├│w, kt├│re wydaj─ů si─Ö przekracza─ç granice przyzwoito┼Ťci, kt├│re ka┼╝dy czytelnik wytycza sobie indywidualnie. Autor ma tego ┼Ťwiadomo┼Ť─ç. „Og├│lnie moje pisanie wzbudza kontrowersje. Zazwyczaj okre┼Ťlany jestem jako outsider, kt├│ry nie trzyma z nikim i z niczym. Nie owijam w bawe┼én─Ö i cz─Östo bywa┼éy sytuacje, ┼╝e pot─Öpiano mnie. A czy odpowiada mi pozycja outsidera? Taki si─Ö urodzi┼éem. By─ç wiernym sobie, by─ç bezkompromisowym i nazywa─ç rzeczy po imieniu – do tego trzeba mie─ç troch─Ö odwagi, jak r├│wnie┼╝... twardy ty┼éek. Jednak prawdziwy artysta musi sta─ç w opozycji do przepastnego nurtu konformizmu i terroru ciemniak├│w.”

W tekstach Piotra Prokopiaka nie brakuje r├│wnie┼╝ ironii i prowokacji i to one uwa┼╝ane s─ů za najbardziej kontrowersyjne. „Nie wszystko co pisz─Ö trzeba traktowa─ç dos┼éownie i nie wszystko musi by─ç zbie┼╝ne z moimi pogl─ůdami. Je┼╝eli autor pisze krymina┼é i musi si─Ö wcieli─ç w dusze i my┼Ťli jakiego┼Ť zbocze┼äca albo mordercy to nie znaczy, ┼╝e to s─ů jego my┼Ťli. Uciekam si─Ö do prowokacji tylko po to, aby potrz─ůsn─ů─ç czytelnikiem. Moim zadaniem jest pobudzi─ç do my┼Ťlenia, oburzanie te┼╝ jest w to wpisane. Bywa┼éy takie momenty, ┼╝e troch─Ö ┼éagodzi┼éem swoje wypowiedzi, ale zaraz w jakim┼Ť stopniu czu┼éem, ┼╝e robi─Ö co┼Ť przeciw sobie. Dlatego wol─Ö czasami z przys┼éowiowej grubej rury do┼éo┼╝y─ç ni┼╝ by─ç fa┼észywym. W zasadzie czytelnicy nie powinni si─Ö skupia─ç na mojej osobie, a wy┼é─ůcznie na mojej tw├│rczo┼Ťci. Inna sprawa, ┼╝e wszystkim si─Ö nie dogodzi.”

Wsp├│┼écze┼Ťnie zdarza si─Ö, ┼╝e pisarze tworz─ů swoje teksty "pod czytelnika", ┼╝e pisz─ů tak, aby by┼é na to popyt, a s┼éupki sprzeda┼╝y ros┼éy. Na szcz─Ö┼Ťcie w przypadku naszego rodzimego pisarza tak nie jest. Jest autorem, kt├│ry za priorytet ma przekazanie siebie poprzez swoje dzie┼éa, ale tylko i wy┼é─ůcznie w spos├│b prawdziwy. „Ka┼╝dy tw├│rca ma „wirtualnego” czytelnika za swoim plecami, zawsze my┼Ťl─Ö o cz┼éowieku, kt├│ry we┼║mie moj─ů ksi─ů┼╝k─Ö do r─Öki i przeczyta. Mimo to staram si─Ö przede wszystkim by─ç wierny sobie i nigdy nie pisz─Ö pod kogo┼Ť, czy (bro┼ä Bo┼╝e) na zam├│wienie. Oczywi┼Ťcie jestem odpowiedzialny za ka┼╝de s┼éowo jakie napisz─Ö, na tym polega moja rola. Aczkolwiek s─ů granice, kt├│rych nie przekrocz─Ö.”

***

Nowa ksi─ů┼╝ka Piotra Prokopiaka pt. Wzg├│rze wisielc├│w jest ju┼╝ z┼éo┼╝ona w wydawnictwie. Jako, ┼╝e autor ma ogromny sentyment do Szczecinka tytu┼éowe wzg├│rze jest autentycznym miejscem w naszym mie┼Ťcie w pobli┼╝u cmentarza, gdzie w XVI w. palono czarownice (aktualnie jest tam maszt radiowy). Akcja powie┼Ťci dzieje si─Ö we wsp├│┼éczesnym Szczecinku, ale nawi─ůzuje do wieku XVI, do mitologii, czy historii miasta. Opowie┼Ť─ç jest fikcyjna, jednak osadzona w prawdziwych lokalizacjach. „Mia┼éa by─ç to powie┼Ť─ç grozy, ale chyba raczej stworzy┼éem powie┼Ť─ç zgrozy. Temat mi bardzo bliski. Uog├│lniaj─ůc bardzo, to ksi─ů┼╝ka m├│wi o z┼éu, jakie jest w ka┼╝dym cz┼éowieku. Pisa┼éem j─ů w takim (dla mnie prywatnie) mrocznym okresie i to chyba b─Ödzie wida─ç. Jest tam du┼╝o smutku, du┼╝o ┼Ťmierci i du┼╝o o tym z┼éu.”

***

„Moim m┼éodzie┼äczym marzeniem by┼éo zosta─ç kiedy┼Ť pisarzem. Kiedy mia┼éem 12-13 lat, ju┼╝ wtedy du┼╝o czyta┼éem co pisz─ů wsp├│┼écze┼Ťni tw├│rcy. W tamtym systemie, na kt├│ry tak wszyscy psiocz─ů, kioski by┼éy przepe┼énione pras─ů literack─ů. Takie pisma jak: „┼╗ycie literackie”, „Kultura”, „Poezja” by┼éy dost─Öpne na co dzie┼ä. Nie mia┼éo to nic wsp├│lnego z polityk─ů Pa┼ästwa. Ksi─ů┼╝ki by┼éy tanie, chocia┼╝ rozpadaj─ůce si─Ö, ale by┼éo dobrze. Mam t─Ö satysfakcj─Ö, ┼╝e uda┼éo mi si─Ö w jakim┼Ť stopniu zrealizowa─ç marzenie z dzieci┼ästwa, cho─ç nie do ko┼äca zadowala mnie to co napisa┼éem. W innym przypadku, by┼éoby to ┼Ťwiadectwem jakiej┼Ť zapa┼Ťci, ┼Ťmierci duchowej. Dla dobrego tw├│rcy i to w ka┼╝dej dziedzinie sztuki, wskazane jest, aby by─ç wiecznie niezadowolonym. Konieczne jest stawianie sobie kolejnych poprzeczek.”

A o czym marzy Piotr Prokopiak teraz i czego mu ┼╝yczy─ç? „Bodaj┼╝e ┼Ťwi─Ötej pami─Öci Borowski powiedzia┼é, ┼╝e dop├│ki b─Öd─Ö m├│g┼é pisa─ç - b─Öd─Ö ┼╝y┼é. Mo┼╝na mi wi─Öc ┼╝yczy─ç wyciszenia i tego zwyk┼éego, najzwyklejszego ┼Ťwi─Ötego spokoju, bo wtedy najlepiej si─Ö pisze.”

I tego w┼éa┼Ťnie ┼╝yczymy, po stokro─ç.

Z Piotrem Prokopiakiem rozmawiała Magdalena Uszyło

Strona autorska: www.piotrprokopiak.pl

REKLAMA

Przeczytaj tak┐e: