Dzi jest pitek, 26 maja 2017 roku
Imieniny obchodzi: Filip, Paulina, Marianna, Ewelina, Pawe

DZIENNIKARSTWO OBYWATELSKIE

PRACA    OGŁOSZENIA    

REKLAMA

Żandarm - Zawód, czy powołanie?
Dodano: 2013-02-26 17:51:34

Żandarmeria Wojskowa to wyodrębniona i wyspecjalizowana służba Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, której działalność polega zapewnieniu przestrzegania dyscypliny wojskowej oraz ochranianiu porządku publicznego. W naszym województwie oddział Żandarmerii wojskowej znajduje się w Szczecinie, jej główny wydział w Olesznie, a najbliższa Szczecinkowi placówka mieści się w Koszalinie.

Praca w tym zawodzie wiąże się często z zagrożeniem utraty życia i narażeniem własnego zdrowia. Podczas rozmowy z jednym z żandarmów naszego powiatu wywnioskowałam, iż w praktyce „każda interwencja służb mundurowych jest ryzykowna, gdyż nigdy nie wiadomo z jakim człowiekiem ma się do czynienia podczas akcji”- jak informuje nas Starszy Kapral jednego z oddziałów pobliskiej jednostki-„czasem są to błahe wezwania, lecz częściej zdarzają się takie, podczas których musimy wzywać oddziały policji, gdyż sami po prostu nie potrafimy sobie poradzić z agresją i zawziętością chuliganów. Wybrałem ten zawód, ponieważ chciałem pomagać ludziom, co czynie do tej pory i zawsze interesowały mnie wewnętrzne sprawy Wojska Polskiego. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy sześć lat temu po raz pierwszy, wraz ze starszymi ode mnie praktyką kolegami, pojechaliśmy we trójkę na groźną interwencję. Otóż do naszej jednostki przyjechały wtedy oddziały rezerwistów z całej Polski. Jak to zwykle bywa u młodych chłopaków przesadzili z alkoholem i wyniknęła z tego dość spora awantura. Mimo ich przewagi liczebnej, uporaliśmy się z cała brygadą. Kilka osób niestety odniosło obrażenia, włącznie ze mną.”

Jak widać praca ta jest niebezpieczna i osoby ją wykonujące muszą charakteryzować się odwagą, zawziętością działań jak i też ich bezinteresownością. Jednak wykonywanie tego zawodu nie wiąże się tylko z pracą w kraju. Żołnierze polscy delegowani są na misje zagraniczne do takich miejsc jak Liban, Afganistan czy Irak. Podjęcie decyzji o wyjeździe nie jest proste i wymaga od nich głębokich przemyśleń i rozmów przede wszystkim z najbliższymi im osobami. Często kierują się chęcią niesienia pomocy, lecz czasem motywuje ich do tego możliwość niemałego zarobku, gdyż żołnierz na wyjeździe otrzymuje wynagrodzenie w kwocie bliskiej 12.000zł miesięcznie. Opuszczając kraj nigdy nie wiedzą, co czeka ich na misji. Czy zginą? Czy powrócą do stęsknionej rodziny i ukochanej ojczyzny… ?

„Kilku naszych kolegów już od nas odeszło-zginęli podczas wojny w Iraku. Byli to naprawdę wspaniali chłopacy. Niedawno dowiedzieliśmy się o wypadku amerykańskiego rosomaka w Afganistanie. Jadąc na jedną z akcji ratowniczych auto najechało na bombę ukrytą w ziemi. Na szczęście żołnierzom nic się nie stało, ale samochód uległ całkowitemu zniszczeniu. Gdyby jechali polskim autem z pewnością moglibyśmy teraz o nich tylko wspomnieć…” Mimo tak poważnych interwencji i ogromnego zagrożenia życia jest coś, co dodaje im sił. Satysfakcja. Zadowolenie z tego, że swoim działaniem niosą pomoc innym, tak jak w czasie wojen nieśli ją nam. Radość z tego, że ratują bezbronne rodziny, małe, potrzebujące dzieci i bezsilne, gwałcone kobiety, jest czymś większym, niż pełne konto w banku, dlatego jako społeczeństwo, winniśmy nieść pomoc zarówno naszym żołnierzom, jak i rodzinom, które straciły bohatersko walczących jej członków.

Monika Tomaszewska

REKLAMA

Przeczytaj take: