Dzi jest roda, 26 lipca 2017 roku
Imieniny obchodzi: Anna, Mirosaw, Grayna, Joachim

DZIENNIKARSTWO OBYWATELSKIE

PRACA    OGŁOSZENIA    

REKLAMA

TO SKANDAL- TAK WYGLĄDAJĄ POLSKIE DROGI!
Dodano: 2013-04-07 14:27:28

Tegoroczna długotrwała zima bez wątpienia dała się nam we znaki. Ucierpiał nie tylko świat przyrody, ale przede wszystkim drogi, samochody oraz w roli głównej nasze portfele. Pokonując główne polskie trasy nie da się nie zauważyć ogromnych dziur w nawierzchni naszych już wielokrotnie łatanych i remontowanych dróg.

„Dziura na dziurze i na dziurze jeszcze jedna dziura!” Tak w prosty sposób opisać można to, co dzieje się na polskich drogach po zimie. Dziury były już dawno, ale ten rok jest szczególnie tragiczny. Polacy wydają mnóstwo pieniędzy na naprawę samochodów. Cierpią opony, które w większości przypadków zostają przebite, zawieszenie oraz domowy budżet, bo naprawy samochodów nie należą do najtańszych.

A jak poradzić sobie z tymi wydatkami zarabiając najniższą krajową? Rząd mówi- „Oferujemy odszkodowania za uszkodzone części samochodów, które powstały w wyniku starcia z wyrwą w jezdni”. Tylko czy o nie tak łatwo? Niestety-NIE! Wywalczyć odszkodowanie za uszkodzony w taki sposób samochód graniczy z cudem, a wzywanie do tego typu zdarzenia policji, może skutkować mandatem w wysokości od 50 do 100zł za nieuwagę podczas jazdy. Pytanie - dlaczego tak się dzieje? Bo zamiast naprawiać drogi wystarczy postawić znak ostrzegawczy „ZŁA NAWIERZCHNIA NA ODCINKU 9 KM” (czasami nawet 30km!) i z głowy!

Ale skąd te dziury? Przecież remontują, łatają… robotnicy są ciągle widoczni na naszych ulicach. Punktem kulminacyjnym jest tu koszt remontu takiej drogi. Na przetargach walczą o to kto da mniej, a nie zrobi lepiej. Dlaczego dla przykładu w Niemczech stan dróg nie jest taki jak u nas? Przecież sposób przygotowania technicznego nawierzchni razem z wykształceniem odpowiednich pracowników jest dokładnie taki sam! Odpowiedź brzmi - jakość.

Bez wątpienia w krajach zachodnich liczy się przede wszystkim jakość. Lepiej wydać raz, a zrobić dobrze, niż wydawać średnio co cztery lata i pogłębiać tym samym dziurę w budżecie. A przecież nie na to płacimy podatki! Jako obywatele Polski oczekujemy ingerencji państwa w tego typu sprawy, a jak na razie widzimy tylko bierność i marne obietnice. Wina zawsze jest zrzucana na coś, co tak naprawdę ma niewielki wpływ na całą sytuację.

Więc po co stawiać radary? Te dziury doprowadzają do tego, że przy dopuszczalnej prędkości 90km/h jedziemy zaledwie 50, ponieważ wjeżdżając co kilka metrów w ponad siedmiocentymetrową dziurę narażamy nasze auto na uszkodzenia i nasz portfel na wydatki.

A może to tylko swego rodzaju plan? Po co naprawiać drogi, skoro to tylko koszt, a od obywateli można „wyciągnąć” więcej!

Na przykład za podatki dochodowe, które odprowadza bez wątpienia każdy mechanik, wulkanizator czy właściciel sklepu z częściami do samochodów. Stanowi to wówczas przychód dla budżetu państwa i bez wątpienia jest to sytuacja bardziej korzystna, tylko niestety nie dla nas.

Zdjęcia wykonane zostały na odcinku 10 metrów, a droga trwała ich kilkaset… więc po czyjej stronie leży wina?

Pozostaje nam tylko stare przysłowie dotyczące pracowników służb drogowych „gdyby zrobili raz, a dobrze, później byliby bezrobotni” i bierne czekanie na poprawę tej krytycznej sytuacji.

MONIKA TOMASZEWSKA

REKLAMA

Przeczytaj take: