Dzi jest pitek, 26 maja 2017 roku
Imieniny obchodzi: Filip, Paulina, Marianna, Ewelina, Pawe

MOIM ZDANIEM - Jerzy Kotlęga

PRACA    OGŁOSZENIA    

REKLAMA

MOIM ZDANIEM - Jerzy Kotlęga:
Podręcznikowy cud w Polsce

Ceny podręczników szkolnych są bardzo wysokie, wiele rodzin przyznaje, że nie jest w stanie kupić dzieciom książek. Mówiła o tym minister edukacji. Odniosłem jednak wrażenie, że odkryła zupełnie nowe zjawisko… ale, po 6 latach rządów jej formacji. Rząd jakby się dopiero obudził i zauważył, że Polacy są biedni i nie stać ich na podręczniki. Czyżby zbliżały się wybory?

Mam wątpliwości, jak w cztery miesiące można stworzyć nowy, świetny podręcznik, kiedy prace i konsultacje z ekspertami przy tworzeniu dotychczasowych nowych podręczników trwają około 15 do 20 miesięcy?

Uchwalona 21.02.2014 nowelizacja ustawy o systemie oświaty otwiera drogę do przygotowania bezpłatnych podręczników już w tym roku dla pierwszoklasistów a w kolejnych latach dla kolejnych roczników. Za nowelizacją głosowało 436 posłów, tylko jeden był przeciwny a sześciu wstrzymało się od głosu. Ta polityczna zgodność Sejmu akceptuje w Polskiej szkole XXI wieku bezpłatne podręczniki. To dobrze rokuje nawet przy przewidywanych zmianach na scenie politycznej kraju w najbliższych latach.

Darmowy podręcznik nie będzie więc orężem politycznym. Polska dołącza do listy krajów które zapewniają każdemu uczniowi darmowy podręcznik. Rodzice niewątpliwie poczują finansową ulgę. Darmowy podręcznik ma być własnością szkoły. Szkoła będzie go wypożyczać uczniom przez co najmniej trzy roczniki. Elementarz będzie podzielony na cztery części: polonistyczną, matematyczną, przyrodniczą i społeczną. Podzieli się podręcznik tak, by dzieci nie musiały za dużo dźwigać – na odpowiednie części na kolejne etapy roku szkolnego, a nie konkretne przedmioty. Jak na razie brakuje pomysłu na opracowanie ćwiczeń. Będzie to robił nauczyciel lub w niszę tę wejdą profesjonalne wydawnictwa.

Mam obiekcje co do tego, że nauczyciel nie będzie mógł wybrać podręcznika tak jak dotychczas, według własnego uznania, nawet jeśli uzna i oceni, że podręcznik inny niż ministerialny jest lepszy i praktyczniejszy. Co prawda, szkoła nadal będzie mogła skorzystać z innego podręcznika, ale jeśli spełni dwa warunki: podręcznik będzie darmowy i wielokrotnego użycia. No tak, ale kto zapłaci za ten inny niż ministerialny podręcznik?

Nie podoba mi się proponowany w Polsce model finansowania podręczników. Większość znanych mi rządowych zasad i krajowych modeli finansowania pozostawia przygotowanie podręcznika w gestii profesjonalnych wydawnictw i autorów. W Europie jedynie Grecja, Islandia, Rosja, Ukraina i Węgry mają podręczniki opracowane przez agendy rządowe… I my już prawie też… Podręczniki, owszem, muszą być bezpłatne, ale nie powinien to być podręcznik „słuszny” czyli rządowy. Tym bardziej, że ma to być pierwszy krok do zbicia absurdalnie wysokich cen podręczników.

Wiele, nie tylko moich, wątpliwości budzi także wykreślenie z przepisów oświatowych daty 15 czerwca – terminu, do którego dyrektorzy szkół musieli podać rodzicom listę podręczników na nowy rok szkolny. Ten przepis już nie obowiązuje. Rodzice ale i wydawcy o wyborze podręcznika dowiedzą się jak kiedyś: w połowie września. A miało być tak normalnie…

Niepokoi mnie również nieuzasadniony racjonalnymi przesłankami, pilny tryb prac nad nowym podręcznikiem. Taki tryb wprowadzany jest w sytuacjach wyjątkowych, a ten problem nie jest wyjątkowy, znany jest także władzy już od lat. Chyba, że wyjątkową sytuacją są słabsze notowania w sondażach?

Tryb pilny sprawi, że będą mogły pojawić się błędy. Nie wiadomo dzisiaj kto będzie autorem podręcznika i czy podręcznik będzie merytorycznie atrakcyjny. Tych pytań jest i będzie sporo. Sposób wprowadzenia nowego podręcznika jest karkołomny i pewnie odbije się na jego wprowadzeniu. Szkoda gdyby, ta piękna idea bezpłatnych podręczników realizowana była w bólach spowodowanych niepotrzebnym pośpiechem.

Jerzy Kotlęga

REKLAMA