Dzi jest pitek, 15 listopada 2019 roku
Imieniny obchodzi: Albert, Leopold, Artur, Idalia

MOIM ZDANIEM - Małgorzata Kłosowicz

PRACA    OGŁOSZENIA    

REKLAMA

MOIM ZDANIEM - Małgorzata Kłosowicz:
KOBIETA – PUCH MARNY?

Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach od zapłodnienia, a żeński po 80 […] kobiety są błędem natury […] są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny […] pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.
Święty Tomasz z Akwinu

Tomasz z Akwinu oraz inni „myśliciele” pisali swoje „mądrości” wiele lat temu. A jak dzisiaj mężczyzna postrzega kobietę? Czy przypadkiem nie jest tak, że kobieta nadal jest (dla niektórych) jakimś wybrykiem natury? Jaki wpływ na rzeczywistość kobiet w Polsce i na świecie ma głęboko zakorzeniona mentalność o ich nieprzydatności w pewnych sferach życia, o swego rodzaju niższości czy ułomności?

Jeszcze zupełnie niedawno pewien brytyjski nauczyciel akademicki twierdził, że lepiej będzie wpuścić na uniwersytety małpy niż kobiety. W wielu krajach na świecie kobiety nadal traktowane są jako obywatele drugiej kategorii. A w Polsce? W centrum Europy, 24 lata po transformacji politycznej sytuacja kobiet niestety nadal jawi się niezbyt korzystnie. I nie usprawiedliwia tego fakt, że kulturowo wywodzimy się z tradycji patriarchalnej, w której kobiety zawsze zajmowały niższą pozycję. Chociaż obecnie obowiązujące prawo zrównało kobiety z mężczyznami, nadal doświadczają one stereotypizacji, a często również niesprawiedliwości. A dzieje się tak już od wczesnego dzieciństwa.

Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice.
II Synod w Toledo

Począwszy od przedszkola małe kobietki wtłaczane są w role, które ktoś uznał za „typowo kobiece”. Ewcia, bawiąc się – za aprobatą pani – w przedszkolnym kąciku lalkami, siłą rzeczy podświadomie nabiera przekonania, że najlepiej wychodzi jej opieka nad dzieckiem, a do innych zajęć niekoniecznie się nadaje […] Co ważne: podobna sugestia kierowana jest do chłopców. Adaś też może uznać, że opieka nad dzieckiem to czynność „dziewczyńska”.K. Burnetko, A. Mateja, Wszystko o Ewie, Fundacja im. Stefana Batorego, Warszawa 2011.

Oczekiwania ze strony wychowawców i rodziny idą w takim kierunku, aby dziewczynka była miła i grzeczna, podczas gdy chłopcu odmawia się prawa do płaczu, bo przecież „chłopcy nigdy nie płaczą”. W konsekwencji, rośnie nam tłumiąca swój gniew i mało asertywna dziewczynka oraz chłopiec, któremu zabroniono być wrażliwym. A nadmierna grzeczność w życiu dorosłym niekoniecznie popłaca. Może się np. stać czynnikiem zagrażającym w konkretnych sytuacjach życiowych, natomiast stereotyp mężczyzny- „twardziela” może mężczyźnie utrudnić korzystanie z przysługujących mu praw ojca i opiekuna dziecka (patrz: sądy przyznające w większości przypadków opiekę nad małoletnimi dziećmi - matkom tak, jakby matka z samego faktu bycia kobietą miała lepsze predyspozycje do zajmowania się dzieckiem).

Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!
Papież Pius II, 1405-1464

Z podręczników szkolnych uczennica dowie się m.in., że właściwie od czasów starożytnego Egiptu po współczesność w świecie decydujące znaczenie odegrali wyłącznie mężczyźni. Kobiety w szkolnej nauce jawią się jako mniej rozgarnięte, a te które rzeczywiście odegrały istotną rolę są wyjątkami od reguły, albo miały „typowo męskie” cechy. Nie omawia się też kolejnych fal feminizmu, chociaż współczesne kobiety wiele im zawdzięczają. Anna Wołosik, pedagog i autorka analizy podręczników szkolnych zauważa, że … jeśli podręcznik zawiera szkodliwe sformułowania, powiela stereotypy i uprzedzenia, to siła ich rażenia jest wielka i długotrwała.A. Wołosik, Edukacja dla równości czy trening dla uległości? Czy polskie podręczniki respektują zasadę równości płci?, http://www.wstronedziewczat.org.pl/downloads/ania_genderfair.pdf.

Stereotypizacja ról płciowych może też wpłynąć na nasze opinie i reakcje dotyczące problemu przemocy, w tym przemocy seksualnej wobec kobiet. Media zamiast edukować społeczeństwo i zmieniać jego postawy reprodukują mity na ten temat. Powielane są stereotypy dotyczące ofiar gwałtów. Przekonanie, że to kobieta jest winna, że to kobieta zrobiła coś nie tak jest bardzo silnie zakorzenione w społeczeństwie. W konsekwencji, wiele kobiet-ofiar przemocy seksualnej lub nawet gwałtu decyduje się nigdzie tego faktu nie zgłaszać ze względu na wtórną wiktymizację, czyli sytuację w której ofiara doznaje powtórnie krzywd poprzez reakcję społeczeństwa. Stereotypy dotyczące płci mogą też mieć kolejne konsekwencje takie jak: brak umiejętności wyznaczania granic nietykalności cielesnej, czy brak rozeznania czym jest przemoc (patrz wydarzenie w Gimnazjum Salezjańskim), brak świadomości o konieczności pracy z grupą, z której najczęściej rekrutują się sprawcy - z mężczyznami.

Liczby dotyczące skali przestępstw są alarmujące. Około 800 000 kobiet w Polsce rocznie doświadcza jakiejś formy przemocy. Natomiast około 150 kobiet rocznie ginie w wyniku tzw. „nieporozumień domowych” .J. Piotrowska, A. Synakiewicz Dość milczenia. Przemoc seksualna wobec kobiet i problem gwałtu w Polsce, Fundacja Feminoteka, Warszawa 2011. To prawie dwa razy tyle, ile liczy Tragedia Smoleńska. A ile czasu, energii i funduszy przeznaczono na pomoc rodzinom ofiar Katastrofy Smoleńskiej, a ile rodzinom ofiar przemocy? Dane pokazują, że sprawcą przemocy seksualnej w ponad 80% przypadków jest osoba znana ofierze; 80% zgwałceń dokonano w mieszkaniach osób zgwałconych; w 90% przypadków zgwałceń sprawcy pozostają bezkarni. Chociaż przestępstwo zgwałcenia jest przewidziane w polskim prawie karnym wyrokiem od 2 do 12 lat, średnia wyroków w Polsce to 3 lata za gwałt ze szczególnym okrucieństwem (we Francji 8,8 lat, w Wielkiej Brytanii – 7,1). Statystyki pokazują, że najczęstszym rodzajem gwałtu jest gwałt w małżeństwie lub bliskiej relacji „partnerskiej”.tamże

Jeśli chodzi o stereotypy dotyczące przemocy w rodzinie, to najbardziej rozpowszechniony jest pogląd iż nie istnieje coś takiego, jak gwałt w małżeństwie (tak uważa około 20% prokuratorów i blisko 40% policjantów)tamże Mity na temat gwałtu powiązane są z wiarą w „sprawiedliwy świat”: łatwiej nam odsunąć od siebie myśli, że też możemy być narażone na przemoc seksualną, jeśli wierzymy, że ofiary są same sobie winne, że gwałt nie spotyka „porządnych kobiet”, tylko takie, które go w jakiś sposób sprowokowały, że gwałt najczęściej zdarza się w ciemnym zaułku, a sprawcą może być jakiś zwyrodnialec, ale na pewno nie osoba, którą dobrze znamy.tamże

Media bagatelizują też lub powielają mity, że w gwałcie chodzi przede wszystkim o seks, a nie o przemoc. Używają sformułowań typu seksafera, traktując sprawy o gwałt jako sensacje obyczajowe, a nie jako poważne przestępstwo. Powielają mit, że ofiary są współodpowiedzialne za przemoc, ponieważ „prowokują” mężczyzn swoim wyglądem. Analizują przeszłość ofiary, jej wcześniejsze kontakty seksualne, jakby „niewłaściwe prowadzenie się” usprawiedliwiało zastosowaną wobec takiej kobiety przemoc. Manipuluje się również tytułami mającymi szokować np. Strauss-Kahn zwolniony z aresztu. Pokojówka przyznaje, że skłamała, co sugeruje, ze kobieta przyznała się do składania fałszywych zeznań. Dla funkcjonowania stereotypów płci istotne jest to, że ludzie wierzą w słuszność […] założeń na temat kobiecości i męskości, tj. społecznie zdefiniowanych cech płci kulturowej […] oraz, że [stereotypy - przyp. autorki] mogą prowadzić do narastania uprzedzeń wobec danej grupy. […] Uprzedzenia są centralnym elementem rasizmu, homofonii, seksizmu i wrogości wobec obcychKobiety do samorządu – samorząd dla kobiet projekt realizowanych przez Kongres Kobiet, Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej i Fundację Feminoteka ze środków Fundacji im. S. Batorego; materiały pochodzą ze szkolenia: Polityka równości płci w działaniach samorządowych, wrzesień 2010.

Kobiety w Polsce są nie tylko stereotypizowane, ale również (czego niektórzy nie zauważają) dyskryminowane; w tym - na rynku pracy, w dostępności do właściwej opieki zdrowotnej, a także praw reprodukcyjnych. Już na etapie rekrutacji kobieta o podobnych kwalifikacjach ma mniejsze szanse na zatrudnienie od mężczyzny. Wynika to z prostej, aczkolwiek biologicznej funkcji kobiety jako matki. Po prostu ponosimy konsekwencje tego, jak ukształtowała nas natura. I w konfrontacji z gospodarką wolnorynkową jesteśmy na z góry straconej pozycji. Dopóki urodzenie dziecka nie będzie traktowane jako dobro nas wszystkich, a nie fanaberia kobiety, dopóty trudno będzie wymusić na pracodawcy, aby osobiście przejął funkcje opiekuńcze za państwo. Np. w szczecineckiej oświacie (a podejrzewam, że tak jest również w innych miejscach w Polsce) kobieta po powrocie z urlopu macierzyńskiego, pomimo wcześniejszej, wzorowej pracy ma zerowy dodatek motywacyjny. Z kolei, gdy w trakcie rozpoczętego awansu nauczycielka zajdzie w ciąże, to zgodnie z Kartą Nauczyciela (uważaną powszechnie za „przywilej” nauczycieli), musi przerywać rozpoczęty staż i rozpocząć go od nowa dopiero po powrocie z urlopu wychowawczego. W konsekwencji ma niższe zarobki w porównaniu do kolegi, który rozpoczął awans razem z nią.
W efekcie, z racji swej biologii, TYLKO KOBIETA PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA URODZENIE DZIECKA. Z CZYSTO FINANSOWEGO PUNKTU WIDZENIA NIE OPŁACA SIĘ W POLSCE „POŚWIĘCAĆ DZIECIOM I DOMOWI”. W naszej patriarchalnej kulturze zwyczajowy podział obowiązków rodzinnych spycha kobiety ze ścieżki awansu zawodowego. Macierzyństwo eliminuje uczoną, choć nie eliminuje uczonego. K. Burnetko, A. Mateja Wszystko o Ewie, Fundacja im. Stefana Batorego, Warszawa 2011.

A wracając do etapu poszukiwań pracy, to nawet zakładając, że kobieta pomyślnie przejdzie kolejne etapy rekrutacji i zdobędzie wymarzona pracę, ma do pokonania kolejną nierówną walkę z mężczyznami, bowiem napotyka na mechanizmy skutecznie blokujące jej zawodową karierę: szklany sufit, lepka podłoga, ruchome schody - to zjawiska, które skutecznie opóźniają karierę zawodową. Szklany sufit to niewidoczne bariery wynikające ze stereotypów lub kultury organizacyjnej firmy, utrudniające, albo uniemożliwiające kobietom awans. Lepka podłoga to pojęcie odnoszące się do zawodów o niskim dochodzie lub prestiżu, w ramach których nie ma większych możliwości awansu, a które w dużym stopniu zdominowane są przez kobiety (np. sekretarki). Szklane ruchome schody to termin odnoszący się do sytuacji uprzywilejowania mężczyzn w zawodach tradycyjnie uprawianych przez kobiety ( np. w edukacji). Pojęcie „szklane ruchome schody” oznacza niewidzialną siłę wynosząca mężczyzn na wyższe szczeble kariery i stanowiące przeciwieństwo „szklanego sufitu”, czyli niewidzialnej bariery zagradzającej kobietom drogę na szczyt. [przyp. autorki] Dotychczasowe analizy wykazują istnienie kolejnych barier, na które z powodu płci napotykają kobiety, a należą do nich: poddawanie w wątpliwość kompetencji kobiet, poddawanie w wątpliwość faktu, że może być równie dobrym politykiem jak mężczyzna, pomniejszanie roli kobiety poprzez protekcjonalne traktowanie (zdrabnianie imienia, pseudoopiekuńcze obejmowanie), zwracanie nadmiernej uwagi na fizyczność (patrz Ministra Joanna Mucha), traktowanie kobiety jako ozdoby, a nie równorzędnej partnerki w polityce, wykluczanie z nieoficjalnych spotkań (mężczyźni spotykają się przy piwku i tam ustalają sposób rozstrzygania ważnych spraw). Z kolei za barierę wewnętrzną uznać należy wyskoki poziom samokrytycyzmu kobiet oraz (niestety) brak solidarności między samymi kobietami; kobiety się nie wspierają i nie ufają sobie. Polacy obawiają się szefa-kobiety. Często można odnieść wrażenie, że kobieta o wysokich kompetencjach profesjonalnych i osobistych nie wykazuje odpowiedniej pewności siebie lub ma jej niewspółmiernie mniej od przeciętnie wypadającego na jej tle mężczyzny.

Kobiety awansują równo z mężczyznami do mniej więcej średniego szczebla menedżerskiego, a potem pojawia się tzw. szklany sufit […] w zarządach spółek giełdowych, w radach nadzorczych jest średnio po 12% kobiet, a więc prawie 90% stanowisk w zarządach i radach nadzorczych obejmują mężczyźni; na stanowiskach prezesów, kobiet jest poniżej 3%, tak jakby były one wykluczone z obejmowania tych najwyższych funkcji mimo, że są równie dobrze do ich pełnienia przygotowane.Agnieszka Kozłowska-Rajewicz Pełnomocniczka Rządu do Spraw Równego Traktowania, wypowiedź w TV Polonia 03.01.2013 Zbyt długo akceptujemy dominację mężczyzn i pomniejszanie roli kobiet jako działaczek, czy aktywistek społecznych. W praktyce mężczyźni dysponują bardziej rozwiniętym językiem władzy niż kobiety. Doświadczenie kobiet na najwyższych szczeblach stanowisk wskazuje, że dojście do „szklanego sufitu” może nie być tak bardzo trudne, co „przebicie” go. Warto przypomnieć wyliczenia Kevina Daly’ego, ekonomisty z Goldman Sachs, który udowodnił, że gdyby wyrównać szanse kobiet na rynku pracy, PKB krajów strefy euro wzrosłoby o 7 pkt. proctamże

Sytuacja kobiet w tak zwanym wieku poprodukcyjnym również nie jest do pozazdroszczenia. Podczas, gdy w większości krajów UE emeryci spędzają czas podróżując, realizując marzenia czy hobby, polska kobieta przejmuje kolejny obowiązek (wyręczając w tym państwo) i zajmuje się opieką nad wnukami czy własnymi starzejącymi się rodzicami. Kobiety 50+ i 60+ mają też powody do obaw o bezpieczeństwo finansowe na starość. Już dziś mają średnio o 35% mniejszą emeryturę od mężczyzn. Starsze kobiety skazane więc będą na konieczność skorzystania z pomocy innych członków rodziny, o ile oczywiście ci będą chętni do udzielenia takiej pomocy. Nie trzeba dodawać, że nawet przy prawidłowych relacjach rodzinnych taka sytuacja jest dla kobiety upokarzająca. Dodatkową kwestią będą społeczne skutki patologii, jaką zawsze jest bieda.

Do tego dochodzi obraz kobiet kształtowany przez media. W większości programów publicystycznych kobiety są rzadkością, co potwierdziły badania przeprowadzone na zlecenie Kongresu Kobiet w roku 2012. Tak, jakby kobiety niewiele mądrego miały do powiedzenia na temat polityki lub jakby brakowało kobiet-ekspertek z różnych dziedzin. Popularny program publicystyczny przeznaczony dla kobiet, ale nie traktujący tylko o kobietach – Babilon - pojawia się RAZ W TYGODNIU i trwa około 45 minut. Dlaczego tak krótko i nie codziennie? Natomiast tzw. „typowe programy dla kobiet” poświęcone są w dużej mierze urodzie, sprzątaniu, wychowaniu dzieci lub problemom z partnerem. W przekonaniu autorów tych programów nic innego nie może zaprzątać głowy przeciętnej kobiety. Rzeczywiste problemy z którymi borykają się kobiety pojawiają się jakby mimochodem. Relacja z ważnego wydarzenia, jakim był Kongres Kobiet w Warszawie, które to zgromadziło tysiące uczestniczek z całej Polski zajęła w najważniejszym programie informacyjnym zaledwie kilkanaście sekund. Taka jest percepcja spraw kobiet z punktu widzenia mężczyzn.

Sytuacja zdrowotna kobiet jest ściśle związana z ich statusem społecznym i kondycją socjalną. Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest fakt, że umieralność kobiet np. na nowotwory złośliwe w Polsce kształtuje się na wyższym poziomie niż w większości krajów UE. Jest o prawie 50% wyższa niż np. w Szwecji czy Austrii. Sytuacja w Polsce pod tym względem jest bardziej zbliżona do sytuacji w krajach rozwijających się, niż rozwiniętych. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na wyniki kontroli urządzeń mammograficznych w Polsce, które wykazały, że znaczny ich odsetek był niesprawny. Wiele urządzeń nie nadawało się do wczesnego wykrywania raka piersi i powinno być wyłączone z eksploatacji. Dla kobiet oznacza to, że nawet jeśli poddały się badaniom, ich wyniki były niemiarodajne.

Zgony matek w związku z porodem również stanowią w Polsce nadal poważny problem położniczy, mimo tego, że umieralność okołoporodowa zdecydowanie się obniżyła w porównaniu do lat ubiegłych. Niepokojący jest przy tym sygnalizowany przez ekspertów fakt, że główne przyczyny zgonów były „przeważnie do usunięcia”. A odmowa stosowania z funduszy publicznych znieczulenia przy porodzie pozbawia kobiety gwarantowanego im w ustawach medycznych prawa do korzystania z najnowszych osiągnięć medycyny, w tym do eliminacji bólu. Podjęta przez Ministerstwo Zdrowia akcja przeciwko cesarskim cięciom na życzenie pacjentki ogranicza prawo kobiety do współdecydowania o zastosowanych metodach interwencji medycznej,co oznacza przekreślenie możliwości jej samostanowienia. Na przestrzeni ostatnich 15 lat stosunkowo często zdarzały się przypadki, kiedy lekarze nie kierowali pacjentki na inwazyjne badania prenatalne, pomimo wyraźnych wskazań medycznych. Kobieta ciężarna, która ma problemy zdrowotne, nie ma żadnej pewności o rzetelnym poinformowaniu jej na temat wpływu ciąży na stan zdrowia. W sytuacji, gdy kobieta pomimo choroby chce lub jest zmuszona kontynuować ciążę, zdarza się, że lekarze chcąc chronić płód, zawieszają terapię na czas ciąży, albo stosują mniej skuteczną jej formę narażając zdrowie a czasem życie kobiety. Warto zwrócić uwagę na fakt, że nawet jeśli zapadnie decyzja o legalnym przerwaniu ciąży, kobiety najczęściej nie mają możliwości skorzystania z najnowocześniejszych metod takiego zabiegu jakim jest stosowana w krajach europejskich stosunkowo bezpieczna metoda farmakologiczna, czy próżniowa.

Niechęć rządzących do podjęcia jakichkolwiek badań na temat skali zjawiska podziemia aborcyjnego wynika zapewne z faktu, że gdyby owe badania potwierdziły szacunki opracowywane przez organizacje pozarządowe, oznaczałoby to CAŁKOWITĄ PORAŻKĘ OBOWIĄZUJĄCEJ USTAWY. Należy też dodać, że kolejne rządy nie respektują zaleceń instytucji międzynarodowych zwracających uwagę polskiemu rządowi na ograniczanie praw kobiet, jakim jest prawo do legalnego zabiegu przerwania ciąży według najnowszych standardów medycznych. Paradoksalnie, kobiety w Polsce nie mają łatwego dostępu do refundowanych metod antykoncepcyjnych, które to mogłoby w znacznym stopniu ograniczyć liczbę niechcianych ciąż (tabletki hormonalne wydawane są tylko na receptę za 100% odpłatnością).

I nie chodzi o to, aby nagle wszyscy (kobiety i mężczyźni) stali się wojującymi feministkami, ale aby zauważyć skalę PROBLEMU oraz fakty mówiące same za siebie. Namawiam ludzi władzy do zauważenia potrzeb i problemów innych. To, że akurat mnie się poszczęściło, nie znaczy, że tak mają wszyscy. Solidaryzujmy się z tymi, którzy mają gorzej, bo jutro problem obcej kobiety może się stać problemem mojej przyjaciółki, siostry, czy matki. Otwórzmy oczy na skalę zjawiska, bo niweczenie potencjału tkwiącego w kobietach to również pośrednio straty dla całego społeczeństwa, straty ekonomiczne dla nas wszystkich.

Małgorzata Kłosowicz

jest absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu gdzie ukończyła biologię, Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, gdzie ukończyła filologię angielską-specjalność kulturowa, była Kierownik Pracowni Analitycznej Szpitala ZK w Czarnem, była właścicielka i lektorka Prywatnej Szkoły Językowej English Every Day, autorka artykułów ukazujących się na stronach internetowych szczecineckich mediów, wolontariuszka akcji Tak dla Kobiet, członkini Stowarzyszenia Kongres Kobiet oraz – od niedawna - Przewodnicząca Forum Kobiet SLD w Szczecinku; prywatnie mama dorosłych dzieci, właścicielka psa i dwóch kotów).

*powyższy tekst jest tylko próbą analizy wybranych i najważniejszych spraw z punktu widzenia kobiet; autorka zdaje sobie sprawę z niepełnego wyczerpania tematu; zaprasza osoby chętne do współpracy międzypokoleniowej i międzygenderowej w ramach działania Forum Kobiet; osoby wrażliwe na potrzeby drugiego człowieka, chętne do zaangażowania się w sprawy społeczne lub tylko wspierające takie działania duchowo będą również mile widziane; kontakt: mklosowicz@op.pl/tel. 505 025 793

Najbliższe imprezy związane ze sprawami kobiet (i nie tylko):

REKLAMA