Dzi jest pitek, 15 listopada 2019 roku
Imieniny obchodzi: Albert, Leopold, Artur, Idalia

MOIM ZDANIEM - Paweł Dziedziul

PRACA    OGŁOSZENIA    

REKLAMA

MOIM ZDANIEM - Paweł Dziedziul:
INTERNETOWA PASZA ZMIENIAJĄCA ŻYCIE

Zawsze byłem sceptykiem jeśli chodzi o dietetyczne odżywianie. Powiem więcej. Mimo zagłębiania się, felietonicznego zacięcia, uważałem, że wszystkie diety z jakimi miałem okazję się spotkać, są do niczego. Do niektórych podchodziłem z dystansem, a do niektórych nawet wrogo. Los jednak nie pozostawia czasem wyboru. Całkiem niedawno okazało się, że nadwaga która mnie dopadła, zaczyna utrudniać mi życie. Postanowiłem, że rzucę się na nią i rozszarpię na strzępy. Tak. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Usiedliśmy wraz z moją ładniejszą połową i zaczęliśmy burzę mózgów. Jako, że jestem mężczyzną, a każdy mężczyzna oprócz ego, pod skórą ma tylko chęć na seks i obfitujące w mięso posiłki, zapału starczyło mi na dziesięć minut.

Moja żona, jako kobieta pełnokrwista o odpuszczaniu sobie słyszeć nie chciała. I bardzo dobrze. Dzięki swojemu uporowi, dzięki magicznemu internetowi, a także zamiłowaniu ludzi do pisania blogów znalazła coś, co być może uratuje nam życie. A na pewno w znacznym stopniu je ulepszy.

Eureka! Zakrzyknąłem, gdy potajemnie, tak by żona nie widziała zerknąłem na link http://smak-zdrowia.blogspot.de/ . Blog ma tytuł „Smak Zdrowia” i już samo motto autorki pozwoliło mi stwierdzić, że jest nieco szalona. „…Aby schudnąć, trzeba jeść…”. Oksymoron? Może i tak. Ale za to jak przemawiający do człowieka który lubi rozkosze stołu. Już pierwszych minut pozwoliło mi stwierdzić, że dziewczyna prowadząca bloga, wbrew pierwszemu wrażeniu, wie o czym pisze. Zagłębiając się w kolejne struktury jej strony, odkrywałem coraz to nowe pokłady wiedzy. Wiedzy wypracowanej. Wiedzy wyeksperymentowanej. I uwieńczonej sukcesem.

Na jej stronie jest wszystko. Opisała swoją historię i to jak zaczęła swoją walkę. Opisuje wszystkie procesy, bez których smaczne gotowanie się nie obejdzie. Dorzuca jeszcze garść ciekawostek dietetycznych, z których każdy na pewno coś dla siebie wyniesie. Liczy kalorie przy każdej potrawie… a propos potraw. Na jej stronie są całe hektary przepisów. I to przepisów dietetycznych. Co wcale nie oznacza, że odchudzonych. Gdy któregoś dnia, moja połowica zwróciła się do mnie z kluczowym w ciągu dania pytaniem: „co dziś zrobić na obiad?”, pokazała mi przepisy obiadowe ze strony Magdy.

Bogactwo tego co ujrzałem w pierwszej chwili zwaliło mnie z nóg. Jestem łakomczuchem, a każda z potraw zdawała się wołać i błagać jej skonsumowanie.

I zdradzę wam jeszcze, że ilość treści, oraz jej jakość pozwala mi na stwierdzenie, że jest to NAJLEPSZA strona o odżywianiu zdrowym, dietetycznym a co najważniejsze smacznym, na jaką się kiedykolwiek natknąłem. Bo któż potrafiłby sobie odmówić takich przysmaków jak: makaron z brukselką i pieczarkami, uszka z grzybami, gulasz z marchewką i pieczarkami czy indyk w beherovce? Przy odrobinie samozaparcia pewnie odnalazłbym przepis na moją ukochaną golonkę. A jeśli nie, zawsze poprzez stronę mógłbym się skontaktować z jej właścicielką i dopytać czy taki dietetyczny cud jest w ogóle możliwy. To co jeszcze urzekło mnie w treści to to, że autorka nie uważa siebie za alfę i omegę. I że potrafi się uczyć od innych, którzy aktywnie jej blog odwiedzają i komentują.

Najważniejszym jednak w tym wszystkim jest to, że „Smak Zdrowia” działa motywująco. Gratuluję Magda. Naprawdę.

Większość diet oraz dietetyków jeśli już przy tym jesteśmy, z jakimi się w moim życiu zetknąłem, było nudnych jak flaki z olejem (mało to dietetyczne), nie potrafiło mnie przekonać do zdrowszego trybu życia, a przede wszystkim działało na mnie demotywująco. Ja, mężczyzna, człowiek który nigdy nie potrafił ze swoim tłuszczem walczyć dłużej niż jeden dzień, dzięki temu co odkryła moja żona, chodzę bardziej uśmiechnięty, mniej marudny i bardziej zadowolony. A to dzięki temu, że mam cel. Cel który dzięki Magdzie i jej stronie jestem w stanie osiągnąć. I że nie będzie to wymagało ode mnie morderczych wysiłków. Jedynie nieco myślenia i zdrowego rozsądku. Bo wbrew temu, co twierdzą niektórzy dietetycy, żeby zdrowo się odżywiać, trzeba przede wszystkim zdrowo myśleć.

W tym wszystkim jest tylko jedna rzecz która mnie zastanawia. Autorka twierdzi, że jest zajęta jak każdy inny człowiek i że za dużo czasu wolnego nie ma. Skąd więc bierze go na skomponowanie tylu przepisów, wykonanie ich i uwiecznienie na zdjęciach. Że o obszernym opisie na blogu już nie wspomnę. Cóż. Mnie nasuwa się jedynie wniosek, że Magda prowadzi tego bloga z pasji. Nie traktuje tego jak pracy, czy jako źródła na którym koniecznie musi zarobić. Nie traktuje go jako sposobu na zaistnienie w szeroko pojętym show biznesie. I za to dodatkowy plus. Genialne.

Paweł Dziedziul


www.bez-komentarza.blog.pl

REKLAMA